Most w Śniadówku tagged posts

Wrześniowe spływy kajakowe Wkrą

Po dwóch miesiącach ciepłych wakacji pogoda w dalszym ciągu sprzyja kajakarzom, dlatego też zapraszamy na wrześniowe spływy kajakowe Wkrą.  W tym roku początek września jest wyjątkowo ciepły, a to  z kolei skłania wszystkich do aktywnego spędzenia czasu na świeżym powietrzu. Zatem zachęcamy  i zapraszamy nad złocistą Wkrę, gdzie można już obserwować zbliżającą się jesień, gdzie drzewa nad brzegami rzeki po świeżej i bujnej zieleni zaczynają zmieniać swoje kolory na złociste, a poranne mgły tworzą niepowtarzalny nastrój. Wrześniowe spływy kajakowe Wkrą nie są takie same jak wiosną, czy latem. Każda pora roku z kajaka wygląda inaczej i  każdy odcinek rzeki prezentuje się inaczej…

W nadchodzące weekendy września przygotowaliśmy dla Państwa nast...

Czytaj więcej
Spływ Joniec - Pomiechówek

Spływ kajakowy od Jońca do Pomiechówka

Spływ kajakowy od Jońca do Pomiechówka rzeką Wkrą to jeden z najpopularniejszych odcinków wśród osób, które chcą wolny czas spędzić na wodzie. Bliskość Warszawy oraz bardzo dobry dojazd do Pomiechówka sprawia, że coraz więcej osób decyduje się na taką wyprawę. Czysta i płytka latem rzeka zdecydowanie nadaje się na spływy rodzinne z małymi dziećmi, a rezerwat krajobrazowy „Dolina Wkry”, położony wzdłuż rzeki Wkra między Szczypiornem, a Kosewkiem jest jedną z najciekawszych atrakcji przyrodniczych na tym odcinku. Na pokonanie 26 km musimy przeznaczyć w zależności od własnych potrzeb, możliwości i umiejętności od 6 do 8 godzin. Wytrawni kajakarze powinni przepłynąć tą trasę w 5 godzin.

Dla tych, dla których 26 kilometrów to za dużo, proponujem...

Czytaj więcej
Wkra relacja ze spływu październikowego

Relacja z październikowego spływu Wkrą

Mimo późnej zapowiedzi, kilka osób zdecydowało się na wyprawę. Poniżej relacja z październikowego spływu Wkrą w postaci foto. Spodziewaliśmy się co prawda troszeczkę więcej słońca, by móc nacieszyć oczy widokami, ale i tak nie było źle. Tym razem było nas 7 osób i 5 kajaków. Startowaliśmy – tak jak to było zaplanowane w Jońcu, a kończyliśmy w Pomiechówku.

Do Jońca dojechaliśmy parę minut po godzinie 11.00 i tu ku naszemu zaskoczeniu zaczęło padać (prognozy nic nie mówiły o deszczu). Jednak kropiło niezbyt długo i dosyć szybko zwodowaliśmy kajaki. Stan wody na Wkrze podniósł się o jakieś kilkanaście centymetrów w stosunku do stanu z końca sierpnia bieżącego roku, więc spokojnie mogliśmy sobie płynąć z prądem podziwiając późną już jesień...

Czytaj więcej